Politycy opozycji ostrzegają, posłowie PiS zaprzeczają. Sprawdzamy, czy faktycznie można zwolnić ciężarną z pracy

Projekt Kodeksu Pracy zakłada, że pracę straci ciężarna mająca umowę na zastępstwo albo pracująca w firmie zatrudniającej do 10 osób.
Projekt Kodeksu Pracy zakłada, że pracę straci ciężarna mająca umowę na zastępstwo albo pracująca w firmie zatrudniającej do 10 osób. Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta
Posłowie opozycji biją na alarm, że nowy projekt Kodeksu Pracy "pozwoli na zwalczenie ciężarnych!". Z kolei wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek uspokaja, że "PiS nie popierało i nie popiera zwalniania z pracy kobiet w ciąży". Sprawdzamy, jak jest naprawdę.

Teza
Od kilku tygodni Polaków do czerwoności rozpalają rewelacje na temat nowego projektu Kodeksu Pracy, a szczególnie sytuacji kobiet w ciąży. Portale internetowe krzyczą nagłówkami "PiS będzie zwalniał ciężarne kobiety". To samo zresztą powtarzają politycy opozycji.
Z drugiej strony słychać przeciwne głosy. – Prawda jest taka, że ten przepis pogarsza sytuację kobiet w ciąży – tłumaczy nam adwokat Tomasz Giziński. Ale – przynajmniej na razie – to wyłącznie propozycja Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy, której przewodniczącym jest wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki.
A Ty jak myślisz?
czy

Jak jest

Kobiety w ciąży są szczególnie chronione. Gwarantuje im to Kodeks Pracy z 1974 roku. W artykule 177. paragraf 1. tego dokumentu czytamy, że pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, ani podczas urlopu macierzyńskiego". Są tylko dwa przypadki, gdy taka sytuacja może mieć miejsce. Pierwszy: gdy firma ogłosi upadłość lub zostanie zlikwidowana. Drugi: "gdy zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy i reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na rozwiązanie umowy".
Ponadto – według obowiązującego kodeksu – kobiety nie mogą wykonywać prac niebezpiecznych dla zdrowia, pracować nocą czy dłużej niż 8 godzin dziennie.

"Ochrona prawna kobiet w ciąży polega na przedłużeniu z mocy prawa do dnia porodu umowy o pracę, która miałaby ulec rozwiązaniu po trzecim miesiącu ciąży. Jeżeli umowa taka kończyłaby się przed upływem trzeciego miesiąca to wtedy wygasa i nie ma obowiązku jej przedłużenia, nie można jednak przed upływem trzeciego miesiąca ciąży jej wypowiedzieć" –informowała na łamach Infor.pl Magdalena Golińska, aplikant radcowski. Oczywiście, mowa wyłącznie o umowie o pracę (zawartej na czas określony lub nieokreślony) i na okres próbny (dłuższy niż miesiąc).

Jak może być

Propozycja nowelizacji artykułu 177 paragrafu 1. nowego Kodeksu Pracy brzmi niemalże identycznie, jak ten obecnie obowiązujący. Ale została w nim dopisana Państwowa Inspekcja Pracy, która musi wyrazić zgodę na zwolnienie z pracy.

Propozycja nowelizacji art. 177. (w projekcie art. 390)

Pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy i reprezentująca pracownicę organizacja związkowa, a w przypadku, w którym pracownica nie wskazała reprezentującej ją organizacji związkowej, właściwy okręgowy inspektor pracy wyrazi zgodę na rozwiązanie umowy. Pracodawca we wniosku o wyrażenie zgody wskazuje przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie albo rozwiązanie umowy o pracę.

Ale istotny jest także paragraf 6. "Wypowiedzenie umowy o pracę pracownikowi, o którym mowa w § 1 i 5, jest dopuszczalne u pracodawców zatrudniających nie więcej niż 10 pracowników po uprzednim wykazaniu przez pracodawcę, że przyczyna wypowiedzenia nie dotyczy pracownika i uzyskaniu zgody na wypowiedzenie umowy o pracę reprezentującej pracownika organizacji związkowej albo właściwego okręgowego inspektora pracy na wypowiedzenie umowy o pracę" – czytamy w nim.

Zatem zakłada on możliwość zwolnienia kobiety w ciąży, która zatrudniona jest w firmie składającej się z więcej niż 10 osób. Ale pracodawca musi spełnić warunki. – Postuluje się, że będzie trzeba uzyskać zgodę albo związku zawodowego, albo okręgowego inspektora pracy. No i tak naprawdę w takiej sytuacji będzie decydował inspektor pracy – mówi nam adwokat Tomasz Giziński. Dodaje, że przepis o związkach zawodowych będzie martwy. – W niewielkich przedsiębiorstwach w ogóle nie działają związki zawodowe. Także będzie to tylko kwestia uzyskania zgody Okręgowego Inspektora Pracy. W tej chwili takiej zgody nikt nie może wyrazić. Tu mamy przeniesienie tego wszystkiego na inspektora, który – według swego uznania – taką zgodę będzie wyrażał lub nie – tłumaczy nam adwokat.

Zapomina się o kobietach

– Najgorsze jest to że w ogóle w tym procesie nie ma kobiety. Jej się nie wysłuchuje, tylko pracodawca występuje do inspektora. Tutaj będzie się odbywał sąd zaoczny. Pracodawca o coś wystąpi, a inspektor jeśli da się przekonać, to wyrazi zgodę, o czym ta kobieta dowie się post factum. Ten kodeks bardzo mocno różnicuje sytuację pracowników którzy są zatrudnieni w firmach do 10 osób i większych – podsumowuje Tomasz Giziński.


Co więc z kobietami, które mogłyby po wprowadzeniu nowej ustawy zostać zwolnione? O tym na antenie TVN24 BiS mówił profesor Arkadiusz Sobczyk. – Dla kobiet zatrudnionych w przedsiębiorstwach do 10 pracowników proponujemy, żeby za zgodą związków lub inspekcji pracy w sytuacji, kiedy nie ma dla nich pracy, wolno je było zwolnić pod warunkiem, że państwo zabezpieczy środki do życia do momentu uzyskania prawa do urlopu macierzyńskiego – wyjaśniał współtwórca przepisów.
WNIOSKI

PRAWDA

Nowy projekt Kodeksu Pracy daje możliwość zwolnienia kobiety ciężarnej, jeśli jest ona zatrudniona w firmie, która liczy nie więcej niż 10 pracowników. Ostatecznie jednak będzie decydował o tym nie pracodawca, ale związki zawodowe lub inspektor pracy.
Zapowiedzi trudatów
Trudaty, nad którymi teraz pracujemy

Mówią, że to bat na piratów drogowych. Czy nowe policyjne laserowe mierniki prędkości naprawdę są niezawodne?

Trudat - twardo


Masz pomysł na temat Trudata?

Zgłoś pomysł
Trwa ładowanie komentarzy...