Kto stoi za firmą, która "obsługuje" ekshumacje smoleńskie? Sprawdzamy teorię spiskową

Przeciwko ekshumacji ciała Joanny Agackiej Indeckiej w Łodzi protestowali Obywatele RP. Na pierwszym planie karawan firmy pogrzebowej Exitus
Przeciwko ekshumacji ciała Joanny Agackiej Indeckiej w Łodzi protestowali Obywatele RP. Na pierwszym planie karawan firmy pogrzebowej Exitus Fot. Marcin Stepien / Agencja Gazeta
Ekshumacje smoleńskie wywołują wiele kontrowersji, nie tylko wśród tych rodzin, które są im przeciwne. Internauci pytają o obsługujący je zakład pogrzebowy "Exitus" z Otwocka i sugerują, że zlecenia na obsługę ekshumacji, jakie dostaje od prokuratury akurat ten zakład, mogą mieć polityczne tło, bo jego szef "ma związki” z partią rządzącą. Czy rzeczywiście jest coś na rzeczy? Sprawdzamy.

TEZA
W sieci można znaleźć komentarze,że zmonopolizowanie obsługi ekshumacji smoleńskich przez zakład "Exitus" ma związek z kontaktami politycznymi z władzą. A nawet, że szef zakładu Sławomir Moch należy do PiS. Rodziny ekshumowanych ofiar mają jednak prawo wyboru firm pogrzebowych z usług, których chcą korzystać.
A Ty jak myślisz?
czy
Ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej dzielą nie tylko rodziny ofiar, ale Polaków w ogóle. Część osób je zaakceptowała, szczególnie po informacjach o drastycznych pomyłkach w trumnach, które miały miejsce przy selekcji ludzkich szczątków zaraz po katastrofie. Inni przekonują, że przy takiej tragedii nie da się uniknąć pomyłek, że to dlatego ofiary katastrofy lotniczej w Lesie Kabackim pochowano w zbiorowej mogile. Nie rozumieją, dlaczego rodziny ofiar muszą jeszcze raz przechodzić przez osobiste dramaty i wskazują, że pożytek z całego przedsięwzięcia w postaci dowodów dla prokuratury jest co najmniej wątpliwy. Tym bardziej, że nieoficjalnym powodem przeprowadzenia ekshumacji miało być udowodnienie zamachowych teorii smoleńskich Antoniego Macierewicza i jego ekspertów.

– Niedopełnienia obowiązków przez rosyjski pomocniczy personel medyczny, czy pomylenia fragmentów ciał jako zbeszczeszczenia zwłok nie można ścigać, bo już dawno się przedawniły. Za chwilę może się okazać, że ekshumacje nie mają żadnego znaczenia dowodowego w kwestii przyczyn katastrofy – mówił niedawno naTemat Krzysztof Parchimowicz,  prezes Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex Super Omnia”.

Ale przede wszystkim przeciwko ekshumacjom protestuje wiele rodzin ofiar katastrofy. Bardzo emocjonalnie występowali przeciwko nim m.in: Krystyna Łuczak- Surówka, Joanna Racewicz, Izabella Sariusz-Skąpska, czy ostatnio Bożena Rybicka. Wiele kontrowersji wzbudził też ponowny pogrzeb Sebastiana Karpiniuka, o którym nikt nie wiedział. Także Paweł Deresz mimo sądowego procesu z prokuraturą musiał pogodzić się z faktem ekshumacji żony.


Internauci zwracają jednak uwagę że w tle ekshumacji pojawił się zakład "Exitus" z Otwocka. Ich logo jest od początku widoczne na karawanach podjeżdżających w miejsce czynności. To pracownicy tego zakładu zajmowali się transportem ciał Marii i Lecha Kaczyńskich, pogrzebem pary prezydenckiej oraz jej późniejszą ekshumacją.

Dlaczego pochówkiem Kaczyńskich zajęła się w 2010 roku akurat ta firma? – Bo sprawdziliśmy się już przy innych okazjach. Towarzyszyliśmy w ostatniej drodze kilku publicznym osobom, choć nigdy tej rangi. Tym razem był telefon z Kancelarii Prezydenta z prośbą o użyczenie trzech samochodów i ośmiu osób obsługi – tłumaczył w 2010 roku Sławomir Moch, właściciel "Exitusa" i wiceprezes Polskiej Izby Pogrzebowej "Gazecie Wyborczej".
Wyjawił, że jego zakład zajmował się wcześniej m.in. pogrzebem prof. Zbigniewa Religi, ale wszystko zaczęło się od pogrzebu gen. Marka Papały. – Od tamtej pory strona rządowa o nas nie zapomina – wyjawił.

"Exitus" bierze teraz udział w większości ekshumacji smoleńskich zarządzanych przez prokuraturę, co wzbudza wiele pytań i spekulacji. Zadzwoniliśmy do biznesmena z branży pogrzebowej żeby się dowiedzieć u źródeł, dlaczego to jego firma jest wybierana.

– Jestem objęty tajemnicą służbową, więc nie mogę udzielać szczegółowych informacji. Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam. Jesteśmy zakładem z 25-letnią tradycją. Moi koledzy z branży też się zastanawiają jak to jest możliwe, że mój zakład uczestniczy w tych ekshumacjach. Powiem nieskromnie, że my nie jesteśmy małym zakładem z Otwocka, ale mamy punkty w wielu polskich miastach. Jesteśmy jednym z większych zakładów pogrzebowych w Polsce. To nie jest tak, że ktoś coś komuś kiedyś załatwił, albo pomógł, albo ma jakieś znajomości – twierdzi Moch.

Według niego zakład przez lata pracował na swoją renomę. – Bardzo dobrze wykonujemy swoją pracę. Tu nie ma żadnego przypadku ani drugiego dna. Jesteśmy po prostu polecani. Poza tym jesteśmy jedną z takich firm, które są przygotowane do obsługi uroczystości państwowych – mówi w rozmowie z naTemat Moch. – W 1993 roku zawiązała się organizacja branży pogrzebowej, jestem wybierany do zarządu Polskiej Izby Pogrzebowej. Zlecenia od władzy dla mojego zakładu zaczęły się od pogrzebu, który organizowaliśmy gen. Markowi Papale w 1998 roku – tłumaczy wydawca "Kultury Pogrzebu".

Kategorycznie zaprzecza by był związany z jakąś partią polityczną. – Jesteśmy firmą, która daje usługę. My nie patrzymy, czy tą usługę wykonujemy dla kogoś z PiS, PO, czy PSL. Zresztą w katastrofie smoleńskiej zginęli politycy różnych opcji. Ja nigdy nie należałem, nie należę i nie będę należał do żadnej partii, bo wykonuję taki zawód jaki wykonuję – mówi Sławomir Moch.

– Chciałbym nadmienić, że chowałem 9 osób z katastrofy smoleńskiej i nie wziąłem za to żadnych pieniędzy. W Polsce niektórzy niestety nie dojrzeli do tego, żeby mieć szacunek do przedsiębiorcy pogrzebowego. Na Zachodzie ten zawód znajduje się w czołówce zaufania publicznego. Jako ciekawostkę powiem, że przed wojną bartnik i przedsiębiorca pogrzebowy byli zwolnieni z przysięgi przed sądem. Mam nadzieję, że powstanie wreszcie nowa tzw. ustawa pogrzebowa i ureguluje zawód przedsiębiorcy pogrzebowego. Bo w Polsce istnieje archaiczne prawo z 1959 roku – podkreśla.
WNIOSKI

FAłSZ

Zakłady pogrzebowe też funkcjonują na wolnym rynku i rywalizują o usługi i zlecenia. Nie ma dowodów na to by właściciel Exitusa korzystał z nadzwyczajnych relacji z rządzącym PiS i zarabiał przez to na ekshumacjach smoleńskich. Wszystko wskazuje na to, że jego firma jest po prostu polecana, także w kręgach zbliżonych do władzy.
A Ty jak myślisz?
czy
Trwa ładowanie komentarzy...