Miała być pokora i koniec pychy, jest niemal to samo. Ile PiS wydał na premie i nagrody?

Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało, że nie będą kontynuowane praktyki koalicji PO-PSL związane z nagrodami dla resortów.
Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało, że nie będą kontynuowane praktyki koalicji PO-PSL związane z nagrodami dla resortów. Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Kto przyznał Beacie Szydło 65 tys. złotych nagrody? Beata Szydło. To jeden z najgorętszych newsów ostatnich dni. Tymczasem niektórzy przypominają, że to przecież ta sama Beata Szydło w swojej kampanii i expose obiecywała zerwanie z praktykami rządów PO-PSL, które także dały się poznać z wysokich nagród i premii, jakie sobie przyznawali. Jednak po dwóch latach rządzenia Prawo i Sprawiedliwość dorobiło się bilansu, który zaprzecza tym deklaracjom.

Teza
PiS zapowiadał dobrą zmianę, mającą oznaczać koniec z pychą, co miało się przełożyć na zakończenie praktyk poprzedniej koalicji rządzącej (PO-PSL) związanych z przyznawaniem gigantyczny nagród resortom. Czy po dwóch latach rządów się udało?
A Ty jak myślisz?
czy
Na początku lutego poseł PO Krzysztof Brejza opublikował odpowiedź, jaką dostał na interpelację ws. nagród dla ministrów. Okazało się, że w 2017 ministrowie i sekretarze i podsekretarze stanu zgarnęli łącznie pięć milionów złotych. Największą nagrodę w ubiegłym roku otrzymał ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Suma wynosiła 82 100 zł. Mateusz Morawiecki i Anna Zalewska dostali po 75 100 zł. Dalej byli Witold Bańka, Piotr Gliński, Anna Streżyńska, Witold Waszczykowski i Zbigniew Ziobro, którzy dostali po 72 100 zł. Siedmiu ministrów otrzymało 65 tys. złotych.
Brejza wystosował kolejne pytanie, z którego chciał się dowiedzieć, kto przyznał nagrodę premier Beacie Szydło. Mianowicie, to była premier sama o tym zdecydowała. "Decyzję o wypłacie 65 tys. zł 'nagrody' dla Beaty Szydło podjęła Beata Szydło. Nie ma żadnych uzasadnień dla każdej 'nagrody', wygląda na to, że 5 mln zł pseudonagród dla polityków PiS wypłacono na tzw. gębę" – możemy przeczytać w tweecie Brejzy.
Dobra zmiana rezygnuje z nagród?
W 2014 roku Mariusz Błaszczak oraz Ryszard Czarnecki jednogłośnie krytykowali koalicję PO-PSL za przyznawanie sobie nagród, gdy poziom życia w Polsce nie jest najwyższy. – W Polsce odbiera się rodzinom dzieci z powodu biedy, poziom życia rodaków jest coraz niższy, a rząd jak gdyby nigdy nic hojnie obdarowuje się nagrodami. Tusk działa w myśl zasady, że rząd PO-PSL sam się wyżywi. To wielki skandal, że władza podnosi Polakom podatki, a sama daje sobie 100 mln zł nagród – mówił Błaszczak "Super Expressowi".

Beata Szydło w swoim expose w 2015 roku argumentowała, że nowy rząd przyjmie za wartości "pokorę, pracę, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność". Obiecywała przede wszystkim "koniec z arogancją władzy i koniec z pychą". Jednak po pierwszym roku rządów PiS przewodzonym przez Beatą Szydło, jak donosił "Fakt", zostały przyznane nagrody i premie o łącznej wysokości 70 mln zł. Suma mogłaby być nawet wyższa, bowiem kilka resortów ukryło swoje wydatki. Rekordzistą wśród ministerstw była Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która przyznała 23 500 000 zł.

Poprawa w stosunku do koalicji PO-PSL i ich pierwszego roku rządzenia była zauważalna, bo tamten rząd przyznał sobie w 2008 roku aż 122 mln zł. Wciąż jednak można mówić o ogromnej sumie pieniędzy, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę bilans rządu Beaty Szydło. Dziennikarze "Super Expressu" podliczyli, ile wszyscy ministrowie w jej rządzie przeznaczyli na premie i dodatki, które przyznali urzędnikom pracującym w ministerstwach. W nieco ponad dwa lata rozdano ponad 200 mln zł na nagrody w resortach. Ówczesny minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki rozdał w sumie 71 mln zł. Witold Waszczykowski w swym MSZ rozdał od listopada 2015 do początku grudnia 2017 r. prawie 60 mln zł.


PO w latach 2008-2015
Lider PO Grzegorz Schetyna oburzał się podczas konferencji w Kielcach na obecne praktyki Prawa i Sprawiedliwości. – Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że za naszych rządów przez osiem lat nie było takich nagród, w ogóle nie było nagród – powiedział Schetyna. Według polityka, już w budżecie 2008 r. zlikwidowano wszystkie nagrody.

Jednak według ustaleń, do których dotarł w 2013 r. "Fakt", rząd Platformy Obywatelskiej na nagrody w resortach i kancelarii premiera w latach 2008-2012 wydał aż 470 mln zł. W wspomnianym wcześniej 2008 roku było to 122 mln, w 2009 95 mln, w 2010 105 mln, w 2011 108 mln, a w 2012 40 mln zł. W 2013 roku rząd Donalda Tuska
rozdał swoim urzędnikom w ministerstwach ponownie sumę przekraczającą 100 mln zł. Gdy Ewa Kopacz przejęła stery w rządzie, sytuacja nie uległa zmianie. Za 2014 rok rozdała rządowym urzędnikom ponad 95 mln zł. Rekordzistą było wówczas Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W resorcie Grzegorza Schetyny na nagrody i premie rozdano ok. 26 mln zł.
WNIOSKI

FAłSZ

Partia Jarosława Kaczyńskiego w jednym ze swoich głównych założeń przed objęciem władzy w Polsce miała skończyć z pychą poprzednich rządów. Jednak według wyliczeń "Faktu" oraz "Super Expressu" okazuje się, że w nieco ponad dwa lata rozdano ponad 200 mln zł na nagrody w resortach. Nie znaczy to, że PO i PSL byli dużo lepsi. Dla porównania, w pierwszych dwóch latach rządzeniaich koalicja rozdała 217 mln.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Zapowiedzi trudatów
Trudaty, nad którymi teraz pracujemy

Czy po ścieżkach rowerowych można jeździć na rolkach? Sprawdzamy, kto ma rację

Trudat - lekko


Masz pomysł na temat Trudata?

Zgłoś pomysł
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.