Czy powinniśmy bać się deski klozetowej? Na innych przedmiotach codziennego użytku może żyć jeszcze więcej bakterii

Warto wiedzieć przed czym się ustrzec, nim przyjdzie nam czekać w ogromnych kolejkach do lekarza.
Warto wiedzieć przed czym się ustrzec, nim przyjdzie nam czekać w ogromnych kolejkach do lekarza. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Każdego dnia jesteśmy narażeni na kontakt z chorobotwórczymi drobnoustrojami, które żyją na rozmaitych powierzchniach w naszym otoczeniu. Nie sposób jednak wyobrazić sobie, jak wyglądałoby nasze życie bez takich przedmiotów codziennego użytku jak sedes, wózek sklepowy, telefon komórkowy czy gąbka do zmywania naczyń. Pozostaje pytanie – gdzie czyha na nas największe ryzyko zakażenia? Zazwyczaj każdy mówi, że "najgroźniejsza" jest deska klozetowa. Rzeczywiście?

TEZA
Wielu z nas codziennie przemieszcza się do pracy metrem, tramwajem lub autobusem, często będąc zmuszonym do złapania się poręczy. Nie każdy jednak wie, że te metalowe powierzchnie, z którymi każdego dnia mają styczność setki rąk, są doskonałym środowiskiem życia dla chorobotwórczych drobnoustrojów. Na niektórych przedmiotach codziennego użytku znajduje się ich jeszcze więcej niż na poręczach czy oparciach autobusów. Można nawet stwierdzić, że na telefonach komórkowych, sklepowych wózkach albo gąbkach do zmywania naczyń znajduje się ich więcej, niż na desce klozetowej.
A Ty jak myślisz?
czy
Grypą łatwiej zarazić się w komunikacji miejskiej niż w toalecie
W dalszym ciągu trwa sezon grypowy. Wszędzie tam, gdzie pojawiają się ludzie, na przedmiotach, których dotykają, pozostaje mnóstwo wirusów grypy i grypopodobnych. – Efektem tego jest nawet do 200 tys. zarażonych tygodniowo – mówi naTemat Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. – Wirusy przenoszą się z rąk nosicieli na klamki, poręcze w środkach komunikacji miejskiej, dosłownie na wszystko, z czym mają kontakt dłonie człowieka. Potrafią one żyć na rękach ludzkich od kilku do kilkunastu godzin – zaznacza.
Powtarzające się w nieskończoność, uporczywe prośby Ryśka z "Klanu" o "umycie rączek" były zatem bardzo uzasadnione. To ekonomiczna i bardzo łatwa metoda zapobiegawcza. – Warto wiedzieć, że podczas pracy biurowej nawet 30-krotnie dotykamy obszarów ust, czy oczu – podkreśla Jan Bodnar. – Kiedy nasze dłonie są zanieczyszczone, na własne życzenie "zapraszamy" choroby do naszego wnętrza. Mycie rąk być może nie jest 100 proc. gwarantem, dzięki któremu możemy czuć się w pełni spokojni o nasze zdrowie, jednak znacząco zmniejsza ryzyko zachorowania – dodaje.
Gąbka do zmywania naczyń, telefon komórkowy i sklepowy wózek to ogromne siedliska bakterii
Istnieje dużo mitów dotyczących najbrudniejszych miejsc w naszym otoczeniu. Co może dziwić, deska klozetowa wcale nie jest największym siedliskiem bakterii. Według badań najwięcej chorobotwórczych drobnoustrojów żyje na deskach do krojenia i gąbkach do zmywania naczyń. Najczęściej znajdują się one w wilgotnym środowisku, sprzyjającym rozmnażaniu się bakterii.


– Kolejnymi przedmiotami codziennego użytku, na których znajduje się dużo chorobotwórczych drobnoustrojów, są telefon komórkowy oraz sklepowe wózki. – ostrzega Bondar. –Telefon wielokrotnie bierzemy do rąk, skutkiem czego pozostawiamy na nim dużo bakterii. Nie zaleca się podawania komórki do zabawy małym dzieciom, które mają w zwyczaju umieszczanie rozmaitych zabawek i innych przedmiotów w ustach – podkreśla.


Co do wózka sklepowego, faktycznie jest on ogromnym siedliskiem chorobotwórczych wirusów, bakterii, a nawet pasożytów. Przenoszeniu tych ostatnich winni są rodzice umieszczający swoje pociechy wewnątrz wózków. – Dzieci nieświadomie noszą na podeszwach wiele pasożytów, dlatego musimy zawsze myć produkty, które wrzucamy do wózka bez opakowania, jak np. owoce lub warzywa – uczula nasz rozmówca.
Jakie bakterie stanowią dla nas największe zagrożenie? Poza wspomnianymi wirusami grypy i grypopochodnych, na codziennie używanych powierzchniach znajdują się również niebezpieczne bakterie. We wspólnym raporcie "Higiena rąk i otoczenia Polaków" przygotowanym przez Dettol i Centrum Matki i Dziecka wymieniono m.in. bakterie gronkowca złocistego. Te, przenoszone w łatwy sposób z ręki nosiciela na użytkowany przedmiot, potrafią przeżyć na różnych powierzchniach kilka tygodni lub nawet miesięcy zachowując zdolność do zakażania. Gronkowiec jest ponadto najczęstszym powodem zakażeń ran, dlatego może być dla nas niebezpieczny, jeśli nasza skóra jest uszkodzona. Dodatkowo niektóre jego szczepy wywołują zatrucie pokarmowe.
Bakterie kałowe, w tym bakterie E.coli, które mogą prowadzić do ciężkiego zakażenia przewodu pokarmowego, a nawet niewydolności nerek. Podczas badań znaleziono również pałeczki paciorkowca kałowego, odpowiedzialnego za zapalenia wsierdzia czy zakażenia układu moczowego. Z kolei pałeczki Klebsiella zagrażają w szczególności noworodkom i osobom w podeszłym wieku. Prowadzą do zapalenia płuc i zakażeń dróg moczowych. U noworodków mogą nawet wywołać zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.


W naszym codziennym otoczeniu obserwowano również występowanie grzybów pleśniowych, mogących wywoływać astmę oskrzelową u osób z obniżoną odpornością.
WNIOSKI

PRAWDA

–Wśród epidemiologów utarło się powiedzenie - "nie bój się deski klozetowej, bój się rąk chirurga" – mówi rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. – Deski w publicznych toaletach stanowią pewne zagrożenie, lecz o te w domu nie powinniśmy się nadto martwić. W końcu chyba wszyscy używamy rozmaitych detergentów, w dużym stopniu dezynfekujących powierzchnie toalet.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Zapowiedzi trudatów
Trudaty, nad którymi teraz pracujemy

Czy po ścieżkach rowerowych można jeździć na rolkach? Sprawdzamy, kto ma rację

Trudat - lekko


Masz pomysł na temat Trudata?

Zgłoś pomysł
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.