Nie tylko Poznań. W całej Polsce wiele rodzin musi oddać pieniądze z 500+. Urzędnik: "Jest płacz. Ale co mamy zrobić?"

Ile rodzin musi oddać pieniądze z programu Rodzina 500?
Ile rodzin musi oddać pieniądze z programu Rodzina 500? Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Nie wiadomo, dlaczego nagle głośno zrobiło się tylko o Poznaniu. Napisał o tym "Fakt" – że od początku istnienia programu wydano tu 319 decyzji dotyczących zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. Ale taka sytuacja jest w całej Polsce, a Poznań kroplą w morzu. Wiele rodzin musi zwracać pieniądze z 500 plus. Jedni przez nieświadomość, inni przez kombinowanie. Indywidualne kwoty idą w tysiące złotych. – Dla najuboższych rodzin to straszna utrata – mówi nam jeden z urzędników.

Teza
Wiosną 2016 roku z wielką pompą ruszył program Rodzina 500+, który do dziś wzbudza wiele kontrowersji. Okazuje się, że przez prawie dwa lata część osób z najniższymi dochodami nie nauczyła się, jak z niego korzystać. W całej Polsce wiele z nich musi zwracać 500+.
A Ty jak myślisz?
czy
Poznań, Szczecin, Kraków...
Dlaczego głośno o Poznaniu, trudno powiedzieć. W tym samym czasie – od maja 2016 roku, gdy program zaczął obowiązywać, do końca stycznia 2018 roku – w Szczecinie było takich przypadków więcej. Tu decyzje orzekające o zwrocie nienależnie pobranego świadczenia wychowawczego usłyszało w tym czasie 406 rodzin. A ogólna kwota do zwrotu wynosi dokładnie 759 930,00 zł.

– 732 217,75 zł to kwota główna, 27 712,25 zł odsetki. Środki zwrócone na podstawie decyzji zwrotowych to 212 690,08 zł – mówi nam Maciej Homis, rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Szczecinie. Choć podkreśla, że sytuacja ostatnio się ustabilizowała i znacznego wzrostu nie ma.

A w Krakowie takich przypadków jest jeszcze więcej. "Po wprowadzenia Programu Rodzina 500+ w 2016 roku zostało wydanych ponad 900 decyzji zobowiązujących do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia wychowawczego" – informuje nas Jan Żądło, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych w Urzędzie Miasta Krakowa. Kwota do zwrotu wyniosła tu około miliona złotych. Zwrócono już około 600 tysięcy złotych.
Jan Żądło

Jest to mniej niż jeden procent liczby decyzji przyznających świadczenie wychowawcze. Średnio niewiele ponad tysiąc złotych na jedną sprawę.

Dla porównania w Poznaniu chodzi o kwotę 319 836, 40 zł, a klienci zwrócili 208 679,86 zł.


"Może ktoś myślał, że mu się uda"
Sprawdzamy, jak sytuacja wygląda w innych miastach i dlaczego tak się dzieje. Bo choć urzędnicy podkreślają, że nie jest to wielkie zjawisko, a liczba takich przypadków się ustabilizowała, to kwoty wydają się duże. Szczególnie dla rodzin, które najczęściej borykają się z różnymi problemami i nagle okazuje się, że muszą zwrócić po kilka tysięcy złotych.

Najpierw dostali 500 zł na dziecko, teraz muszą oddać 3 tys zł. Tak działa Program Rodzina 500 Plus w Czeladzi. Czyja...

Opublikowany przez Dziennik Zachodni na 14 lutego 2017
– U nas największa kwota do zwrotu to było 10 tysięcy złotych. Pozostałe to dwa tysiące, pieć tysięcy, jest osiem. Wszystko zależy od tego przez ile miesięcy ktoś nienależnie pobierał 500+ – mówi nam jedna z urzędniczek w Krośnie. Tu od stycznia do dziś orzeczenia o zwrocie 500+ usłyszały 22 rodziny. Przy około trzech tysięcy wypłacanych świadczeń tego typu. – Jak reagują? Jest płacz. Ja im współczuję. Oddać 10 tysięcy to jest duża kwota. A jeszcze jak ktoś ma trudną sytuację? Dziecko chore? – pyta retorycznie.

Urzędniczka tłumaczy, dlaczego tak się dzieje. – Wszystko bierze się stąd, że nie informują nas o podjęciu pracy, o zmianie sytuacji życiowej. A my informujemy wyraźnie, że o każdej zmianie trzeba informować. Ktoś może myślał, że mu się uda, inny zrobił to nieświadomie, bo potem mówi, że nie wiedział. Czasem przychodzą do nas i sami informują. Na przykład trzy miesiące po podjęciu pracy. Ale my też weryfikujemy dokumenty. Jeśli widzimy, że jest podjęcie pracy, a ktoś nas o tym nie poinformował, przeliczamy dochody. A potem informujemy o naszej decyzji – mówi.

Czy 22 rodziny w trzy miesiące to dużo? – Wydaje mi się, że tak. Ale w radiu słyszymy, że inne gminy mają więcej – odpowiada.

Rekordzista niesłusznie pobierał przez 14 miesięcy
W ostatnich tygodniach lokalne media sporo o takich przypadkach informowały. Miejski Ośrodek Społeczny w Chodzieży wydał 36 takich decyzji. W Kielcach – 35. Odnotowano też rekordzistę, który niesłusznie pobierał 500+ przez 14 miesięcy.

Rekordzista w Rzeszowie pobrał bezprawnie 7,5 tys. zł.

Opublikowany przez Galicjusz.pl na 31 stycznia 2018
Z innych ośrodków otrzymaliśmy następujące informacje:

W Gdańsku od początku realizacji programu "Rodzina 500+" Gdańskie Centrum Świadczeń wydało 174 decyzje orzekające o zwrocie nienależnie pobranych świadczeń 500+ (w 2016 r. – 23 decyzje na kwotę 13 000 zł, w 2017 r. – 128 decyzji na kwotę 178 891 zł, w 2018 r. – 23 decyzje na 40 086 zł).

W Rudzie Śląskiej – w tym samym czasie – wydano 84 takie decyzje. Na ostatni dzień lutego do spłaty pozostała kwota 37 490 zł.

W Toruniu poinformowano nas z kolei: "Aktualnie w Toruńskim Centrum Świadczeń Rodzinie figuruje 18 dłużników z tytułu nienależnie pobranych świadczeń wychowawczych na łączną kwotę 14 480,46 zł (stan na 28 lutego 2018r.) Ponadto toczą się kolejne postępowania w sprawie ustalenia nienależnie pobranych świadczeń: aktualnie wobec 29 osób. Świadczenia wychowawcze trafiają do prawie 11 tys. rodzin".

"Ojciec podjął dodatkową pracę"
Doprecyzujmy, że chodzi o 500+ na pierwsze dziecko, gdzie granicą jest właśnie dochód. – Oni myślą, że jak już się zakwalifikowali na to 500+, to cały rok mają spokój. A jeżeli w następnym roku nie będą się kwalifikować, to wtedy nie dostaną i już. A tak nie jest. Nie rozumieją tego, że my non stop musimy przeliczać im dochody. A potem proszą, żeby pomóc, bo nie mają z czego spłacać – mówi nam jedna z urzędniczek.

Podaje przykład: – Rodzina ma troje, czworo dzieci, w tym jedno niepełnosprawne. Matka na urlopie wychowawczym, ojciec podjął dodatkową pracę na umowę zlecenie, żeby dorobić. I już 500 plus na pierwsze dziecko ma do zwrotu, bo przekroczył dochód.

Do skarbu państwa wróci kilkaset tysięcy złotych! A to dane tylko z jednego miasta...

Opublikowany przez FAKT24.pl na 7 marca 2018
Urzędy idą na rękę
Z perspektywy wielu urzędów skala zjawiska nie jest jednak duża, zapewniają też, że przy zwrocie 500+ wychodzą wszystkim naprzeciw.

– U nas w mieście nie jest to ogromny problem. Zawsze można rozłożyć taką kwotę na raty. Pobierać z bieżących świadczeń, pomniejszać te świadczenia, by całkowicie ich rodzin nie pozbawiać – mówi Monika Szczepańczyk, rzeczniczka MOPS w Rudzie Śląskiej.

Arkadiusz Kulewicz z Gdańskiego Centrum Świadczeń: – Osoby będące w trudnej sytuacji finansowej mogą liczyć na rozłożenie długu na raty, odroczenie spłaty, a nawet jego częściowe umorzenie. Każdy taki przypadek rozpatrujemy indywidualnie.
WNIOSKI

PRAWDA

Ośrodki zajmujące się programem Rodzina 500+ od 2016 roku wydały w skali kraju więcej niż setki decyzji orzekających o zwrocie nienależnie pobranego świadczenia wychowawczego. Przyczyną jest nieświadomość rodzin lub świadome wprowadzanie urzędników w błąd. Urzędy twierdzą, że nie wszystkie rodziny informują je o zmianach na temat swojej sytuacji dochodowej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Zapowiedzi trudatów
Trudaty, nad którymi teraz pracujemy

Czy po ścieżkach rowerowych można jeździć na rolkach? Sprawdzamy, kto ma rację

Trudat - lekko


Masz pomysł na temat Trudata?

Zgłoś pomysł
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.