"Aborcyjny statek przypłynie dzisiaj do Polski". Wiemy, ile prawdy jest w newsie, który podbija Facebooka

Statek Langenort to pływająca klinika aborcyjna.
Statek Langenort to pływająca klinika aborcyjna. Fot. Beata Kitowska / Agencja Gazeta
Holenderska organizacja pro-choice, "Women on Waves", od niemal 20 lat walczy o równe prawa kobiet do aborcji w krajach, w których jest ona nielegalna. Ich pływającą bazą jest statek Langenort, na którym zdecydowane na zabieg kobiety mogą dokonać aborcji zgodnie z holenderskim prawem. Statek był już w Polsce w 2003 roku, w porcie we Władysławowie. Po internecie rozchodzi się informacja, że dziś po raz kolejny ma zawinąć do portu w Gdańsku.

Taką możliwość daje im prawo międzynarodowe, ponieważ na wodach międzynarodowych na pokładzie statku obowiązuje prawo kraju, pod którego banderą pływa dany okręt. Działalność organizacji budzi ogromne kontrowersje, zwłaszcza ze strony osób z kręgów pro-life, jednak nie jest ona nielegalna. W wywiadzie z rp.pl założycielka "Women on Waves" - Rebecca Gomperts zapowiadała, że w ciągu najbliższych dwóch lat Langenort ponownie zawita do Polski. Zgodnie z tym co podaje serwis Superekspress.pl "ten dzień" nadszedł dzisiaj. Żeby było lepiej, statek ma rzekomo "płynąć Wisłą".
A Ty jak myślisz?
czy
Wiadomość nie jest prawdziwa. Serwis Superekspress.pl przytoczył w swoim newsie wypowiedź rzekomego współzałożyciela fundacji "Ruch na Rzecz Wolnych Kobiet" - Larsona Svenssona. Jeśli te personalia nie kojarzą się wam z banalnie stereotypowym Szwedem, wrzućcie je w wyszukiwarkę. Takiej fundacji i powiązanej z nim Larsona Svennsona po prostu nie ma.

Dodatkowo skontaktowaliśmy się z Federacją na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, lecz organizacja nie słyszała o planowanym wpłynięciu Langenort do portu w Gdańsku. Skontaktowaliśmy się także z samą organizacją "Women on Waves" i potwierdziliśmy, że statek na pewno nie przypływa do Polski ani dzisiaj, ani w tym roku. – Być może w następnym – usłyszeliśmy w odpowiedzi.

Ważnym aspektem całej sprawy jest także fakt, że wbrew temu, co może sugerować nazwa, ten internetowy serwis nie jest stroną tabloidu "Super Express". To wylęgarnia fake newsów, która niby to pozycjonuje się jako serwis satyryczny, ale tak naprawdę pisze zmyślone newsy. Zdążyli już napsuć krwi Grupie ZPR Media, wydawcy "Super Expressu". Spółka zapowiada rozpoczęcie kroków prawnych wobec właściciela serwisu z fałszywymi wiadomościami.
– Dział prawny Grupy ZPR Media podjął stosowne kroki prawne w stosunku do wydawcy strony Superekspress.pl, jednak o szczegółach nie chcemy informować z uwagi na dobro naszej marki – przekazała portalowi Wirtualnemedia.pl rzeczniczka prasowa Grupy ZPR Media, Monika Polewska.
WNIOSKI

FAłSZ

Langenort nie dobije dzisiaj do portu w Gdańsku. Cała akcja to po prostu kolejny fake news, wyciągający z mroków pamięci historię "Women on Wawes". Zresztą wszystko wyjaśnia zdanie ukryte tuż nad komentarzami do artykułu - "To jest SuperEkspress - zmyśliliśmy to", czytamy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Zapowiedzi trudatów
Trudaty, nad którymi teraz pracujemy

Czy po ścieżkach rowerowych można jeździć na rolkach? Sprawdzamy, kto ma rację

Trudat - lekko


Masz pomysł na temat Trudata?

Zgłoś pomysł
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.