To chyba najlepsze "samozaoranie" Magdaleny Ogórek od dawna. Co publicystka TVP ma wspólnego z lewicą?

Aleksander Kwaśniewski wspierał Magdalenę Ogórek, gdy startowała z list SLD w Rybniku.
Aleksander Kwaśniewski wspierał Magdalenę Ogórek, gdy startowała z list SLD w Rybniku. Kadr ze spotu wyborczego
Dziś Magdalenę Ogórek kojarzycie jako osobę związaną z prawicą. Nie tak dawno SLD wystawiło ją jako swojego kandydata na prezydenta. Dziś Ogórek robi wszystko, co może, by te czasy odeszły w zapomnienie. I pewnie dlatego ta publicystka TVP stwierdziła, że ani nie była kandydatką z ramienia SLD (tylko niezależną), ani nie miała wcześniej politycznych związków z lewicą. A jak jest w rzeczywistości? Nawet pobieżnie przeszukanie internetu szybko wskazuje prawdę o jej słowach.

Teza
Magdalena Ogórek twierdzi, że przed kampanią prezydencką z 2015 roku nie miała nic wspólnego z SLD. – Ja nie miałam relacji także przed kampanią prezydencką. To nie było środowisko, z którym w jakiś sposób byłam zaprzyjaźniona i to nie jest zdana tajemnica – mówiła.
A Ty jak myślisz?
czy
– Moje porozumienie z Leszkiem Millerem polegało na tym, że ja występuję jako kandydatka niezależna i, jeżeli partia SLD chce poprzeć tę kandydaturę, to ją poprze. SLD popierało moją kandydaturę jako kandydatki niezależnej – stwierdziła Ogórek w programie "Rzecz o polityce". Dodała jeszcze, że "nigdy nie była kandydatką tej partii" i "miała swój własny program polityczny".

Skąd taka odpowiedź? Prowadzący program Jacek Nizinkiewicz odniósł się w rozmowie z Ogórek do głośnej sytuacji z lipca 2017 roku, gdzie publicystka TVP Info zaatakowała Marka Borowskiego na Twitterze. Jej osławiony wpis trafił na wystawę w muzeum POLIN jako przykład współczesnego antysemityzmu.
Dziennikarz spytał swego gościa, czy ją samą można posądzić o nie posiadanie kręgosłupa z racji, że jeszcze parę lat temu w wyborach startowała z ramienia partii postkomunistycznej. Ogórek zaprzeczyła, mówiąc, że nigdy nie miała relacji ze środowiskiem Sojuszu.
Kandydatka SLD
Już przy okazji afery z Markiem Borowskim, Tomasz Terlikowski wspominał na swoim Facebooku o przeszłości Magdaleny Ogórek. To samo zrobiły wszystkie media i internauci po usłyszeniu jej ostatniej rozmowy.


Magdalena Ogórek była od 2008 do 2010 roku zatrudniona w klubie poselskim SLD. Później przez trzy lata była współpracownicą Grzegorza Napieralskiego, ówczesnego szefa partii. Znalazła się również w jego sztabie wyborczym podczas wyborów prezydenckich w 2010 r. W 2011 roku startowała z list SLD do Sejmu. Żeby było ciekawiej, jej mąż, Piotr Mochnaczewski jest byłym posłem SLD. Poniżej możecie zobaczyć film zamieszczony przez TVSLD w 2011 roku.
W 2015 roku została kandydatką tej partii w wyborach prezydenckich. Jej start na prezydenta RP jednak nieszczególnie się powiódł, bowiem zdobyła jedynie 353 883 głosów, co przełożyło się na 2,38 proc. poparcia oraz piąte miejsce w wyborach. Po fiasku z lewicą, Ogórek postanowiła zmienić swój profil polityczny i została felietonistką prawicowego tygodnika "Do Rzeczy". Od 2016 roku jest współprowadzącą programu "W tyle wizji" na antenie TVP Info.
WNIOSKI

FAłSZ

Historia relacji Magdaleny Ogórek z SLD jest wyjątkowo dobrze udokomentowana. Początki sięgają 2008 roku, gdy została zatrudniona w klubie poselskim. Publicystka TVP Info trzy lata później startowała nawet z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej do Sejmu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...