TVP połączyło zakaz handlu z czystym powietrzem. Sprawdzamy, ile w tym prawdy

Puste ulice w niedzielę bez handlu w centrum miasta oznaczają lepsze powietrze? Tak wynika z materiału "Wiadomości" TVP. Sprawdziliśmy to.
Puste ulice w niedzielę bez handlu w centrum miasta oznaczają lepsze powietrze? Tak wynika z materiału "Wiadomości" TVP. Sprawdziliśmy to. Zrzut ekranu z "Wiadomości" 10.06.2018 / wiadomosci.tvp.pl
Telewizja Polska znowu zaskoczyła widzów. Tym razem chodzi o stwierdzenie, które padło w materiale "Wiadomości" w niedzielę. Dziennikarz użył przykładu Trójmiasta, by dowieść, że niedziele bez handlu wpłynęły na czystość powietrza.

Autor materiału w "Wiadomościach" TVP wybrał się w teren, żeby pokazać, jak dobrze żyje się ludziom podczas niedziel bez handlu (tego dnia przypadała 12. niedziela niehandlowa – przyp. red.). Z ekranu wręcz wylewała się sielanka, a rozmówcy dziennikarza zachwalali, jak to wspaniale, że mogą się wybrać gdzieś w niedzielę z rodziną.
Ale ten sztuczny nastrój prosperity i szczęścia nie był aż tak szokujący, jak końcowa część materiału. Wynika z niego, że na podstawie badań przeprowadzonych w Trójmieście można stwierdzić, że niedziele bez handlu wpłynęły na polepszenie się jakości powietrza.
A Ty jak myślisz?
czy
Pierwszym tropem były wspomniane badania Agencji Rozwoju Monitoringu Atmosfery Aglomeracji Gdańskiej (ARMAAG). To ona administruje stacjami pomiarowymi powietrza w Trójmieście. Naukowcy Agencji wzięli pod lupę osiem niedziel niehandlowych od 11 marca do 20 maja i porównali z niedzielami handlowymi. Roboczo stwierdzili, że wskaźniki w niedzielę bez handlu pokazywały mniejsze stężenie szkodliwego dwutlenku azotu w mieście, niż w niedziele handlowe. Potwierdziły to też analizy Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Jest jednak kilka "ale"...

– Na razie wszystkie wnioski na temat, jaki to ma skutek, przełożenie na kraj, pozostają w kwestii dalszych analiz – mówi w rozmowie z naTemat Krystyna Szymańska, dyrektor fundacji ARMAAG. – Po 15 czerwca będzie można ewentualnie wracać do tematu, bo pierwsza niedziela niehandlowa była w okresie grzewczym, a następne – w okresie letnim, ale w tym letnim też zdarzyły się minusowe temperatury. Poza tym Gdańsk też jest specyficzny, bo jeśli jest ładna pogoda i ruch samochodowy nie jest generowany w kierunku galerii (w środku miasta - przyp. red.), to jest generowany w kierunku morza czy lasu. Jak jest brzydka pogoda, to na odwrót – wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Żeby wziąć wyniki tych pomiarów na poważnie i stwierdzić generalnie, że niedziele bez handlu mają wpływ na jakość powietrza, potrzebne są dokładne analizy przestrzenne. Bo to, że w centrum miasta jest mniejszy ruch w niedzielę niehandlową, nie znaczy, że zanieczyszczenie nie przeniosło się w inne miejsce.


– Nie chcę, żeby powstało takie wyobrażenie, że możemy sobie poprawić jakość powietrza jak pozamykamy wszystkie galerie – dodaje Krystyna Szymańska.

Zanieczyszczenie nie zniknie
Podobnego zdania jest Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego. Sam fakt, że ruch samochodowy w okolicach centrów handlowych zmalał nie oznacza, że auta nie jeżdżą w innym miejscu.

– Cała idea niedzieli bez handlu polegała na tym, że spędzamy razem czas z rodziną. W związku z tym wyobrażam sobie, że skoro ktoś nie jedzie do sklepu, to jedzie w inne miejsce. Porusza się tym samochodem, tylko w zupełnie innym rejonie miejscowości. I patrząc na to całościowo mam poważne wątpliwości, czy to zmniejsza ogólne zanieczyszczenie powietrza. Bo to, że lokalnie, w okolicach tego centrum handlowego, będzie mniej tego tlenku azotu nie oznacza, że wpłynie to jakoś na ogólną emisję – stwierdza Siergiej.

To, co robimy w niedzielę bez handlu, to bardziej zagadnienie socjologiczne. Stwierdzenie dziennikarza TVP, że spędzamy ten czas aktywniej, ma sporo racji. Badania po pierwszej takiej niedzieli pokazały, że 41 proc. badanych zdecydowało się tego dnia na spędzenie wolnego czasu na łonie natury.

Ale nie jest to regułą. Tak samo nie jest regułą, że na to łono natury udamy się rowerem. Jeśli ktoś jeździ samochodem na zakupy, do kościoła, kina, teatru, czy do znajomych, to i do parku nim pojedzie. To kwestia nawyków, a te, zdaniem ekspertów, jeszcze się nie ukształtowały jeśli chodzi o niedziele bez handlu. Żeby formułować takie ogólne stwierdzenia, że zakaz handlu ma wpływ na powietrze, potrzebne są też specjalne badania socjologiczne, które stwierdzą, jak zmieniły się nawyki ludzi.

Poza tym co z tego, że w niedzielę odetchniemy czystszym powietrzem w centrum (do którego niewiadomo czemu mamy iść, skoro wszystko zamknięte), to podwójnie będziemy truci w sobotę, czy piątek? Wtedy jest bardziej wzmożony ruch w okolicach sklepów, bo ludzie robią zakupy na niedzielę.

Elektryczny nie znaczy lepszy
Co zrobić, żeby przeciwdziałać zanieczyszczeniu? Rząd zachęca do kupna elektrycznego samochodu. On nie będzie emitował dwutlenku azotu. Ale zdaniem Siergieja to też nie jest za dobre rozwiązanie.

– Nawet jeślibyśmy hipotetycznie zastąpili wszystkie samochody elektrycznymi, to może i emisja dwutlenku azotu spadnie, ale nadal będą inne zanieczyszczenia powietrza wynikające ze ścieralności opon, czy klocków hamulcowych. Jeżdżące samochody nadal będą wzbijały do góry wszelkie pyły leżące na drodze. Nie mówiąc już o tym, że obecnie mamy energetykę opartą na węglu i prąd napędzający te samochody będzie produkowany w sposób szkodliwy dla jakości powietrza – mówi Piotr Siergiej.
WNIOSKI

FAłSZ

Nie da się dokładnie stwierdzić, że wprowadzenie niedziel bez handlu wpłynęło na poprawę jakości powietrza. Po pierwsze potrzebne są dokładniejsze badania natężenia ruchu. Poza tym niezbędne są badania socjologiczne, które powiedzą jak zmieniły się zwyczaje Polaków w niedziele bez handlu. Poza tym nawet jeśli w taką niedzielę jest mniejszy ruch samochodowy przy galeriach, to przed nią jest on większy i ma bardziej szkodliwy wpływ na jakość powietrza.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.