Wyglądają jak Mort z "Pingwinów z Madagaskaru". Jednak czy lori można trzymać w domu?

Małpiatki lori to gatunek chroniony. Czy powinny być hodowane w domu?
Małpiatki lori to gatunek chroniony. Czy powinny być hodowane w domu? Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Małpiatka lori mały wygląda nieco jak słodziak Mort z "Pingwinów z Madagaskaru". Wielkie brązowe oczy wprost krzyczą "przytul mnie". Internauci twierdzą jednak, że zwierzątko wcale nie pasuje do domowych zabaw. Lecąc klasykiem - mówimy, jak jest.


TEZA
To nic nowego, że ludzie mają potrzebę zajmowania się zwierzętami. Każdy sam miał jakieś zwierzątko albo zna kogoś, kto ma psa, kota, papugę, rybki, czy innego domowego pupila. Od jakiegoś czasu modne staje się również kupowanie bardziej egzotycznych stworzeń jak kilkumetrowe węże terroryzujące rzeki polskich miast.

Lori mały wężem nie jest. To rozkoszna małpiatka z wybałuszonymi, brązowymi ślepkami. Słodziak, jak lemurek myszowaty, czyli kreskówkowy fetyszysta stóp Króla Juliana - Mort. Choć to gatunek zagrożony, w sieci pojawiają się nagrania z domowych hodowli tego osobnika. Prywatne miejscówki są jednak słabym środowiskiem dla małpiatki.
A Ty jak myślisz?
czy
Łaskotki to tortura
Część moich znajomych udostępniła na Facebooku film autorstwa International Animal Rescue. Na opatrzonym polskimi napisami nagraniu można zobaczyć małpiatkę lori w czasie różnych zabaw z ludźmi. Pod spodem możemy jednak przeczytać, że to, co wygląda na pieszczoty, tak naprawdę jest dla tych zwierząt torturą. Od czwartku nagranie obejrzano milion razy.
Na filmiku m.in. możemy zobaczyć "czochranie" małpiatki pod pachami. Zwierzę unosi w tym momencie łapki do góry, wyglądając tak, jakby zapraszało do nieprzestawania łaskotek.

– Jeśli powiem, że lemur podnosi łapki z przerażenia i próbuje się obronić, wytwarzając truciznę w gruczołach łokciowych, nadal będziecie uważali, że to słodkie? – słyszymy apokaliptyczny głos lektora.

– W naturze faktycznie wydzielina tych gruczołów jest szkodliwa. Przypuszcza się, że jest ona wydzielana po to, by zabezpieczyć zwierzę przed pasożytami skóry i sierści – mówi naTemat Krzysztof Kazanowski z opolskiego zoo, gdzie żyją lori.

– Wpływa ona również negatywnie na zwierzęta mające kontakt z małpiatką, także człowieka. Mowa o osobnikach dorastających w naturze. Wydzielina zwierząt wychowanych w niewoli traci te właściwości, głównie z powodu zmiany diety – dodaje.
Nie kupuj lori w worku
Regulacje prawne jak konwencja waszyngtońska (CITES) z 1973 o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem powstały po to, by zakazać, czy reglamentować handel takimi gatunkami jak choćby lori mały. Od 1989 roku Polska również jest członkiem konwencji.


Mimo to kontrabanda kwitnie, czego najlepszym dowodem są kolejne filmiki z domowych hodowli tego zwierzęcia. Małpiatce grozi wyginięcie i udział człowieka w walce o przetrwanie gatunku jest niezbędny. Jednak to łaskotanie dla własnej satysfakcji raczej nie wygląda na poważne podejście do problemu.

– Wymagane są specjalne pozwolenia importowe i eksportowe, nawet na poziomie ministerstwa danego kraju, by można było takie zwierzę przewieźć z jednego kraju do innego – mówi Kazanowksi. – Mimo to zakazany handel istnieje. Na zwierzęcej kontrabandzie ludzie zarabiają krocie, ale odbija się to na losie przemycanych zwierząt - wiele z nich ginie w związku z fatalnymi warunkami transportu – dodaje.
Problem trwa
Najnowszy viral, który pojawił się na Facebooku to kolejna próba zwrócenia uwagi na problem nielegalnego handlu zagrożonymi małpiatkami lori. Apel został nagrany w roku 2015, a teraz znów jest szeroko szerowany w mediach społecznościowych. Nie dalej jak w zeszłym roku brytyjski portal Express donosił o przechwyceniu transportu z 14 osobnikami.

– Przed transakcją zwierzętom wyrywane są zęby, ponieważ wydzielina z gruczołów w połączeniu ze śliną jest toksyczna – mówiła TVN24 pracownica poznańskiego Nowego Zoo - Katarzyna Byczyk. Jak widać dla czyjejś satysfakcji zwierzęta muszą przeżyć szereg tortur. Nie wszystkim osobnikom się to udaje.

Dodatkowo, kiedy lori trafią w ręce prywatnych właścicieli, nie kończą się ich problemu. Często nie potrafią oni stworzyć swojemu egzotycznemu pupilowi właściwych warunków do życia. Trzeba pamiętać, że małpiatki lori mały są zwierzętami nocnymi. Dni przesypiają, a ostre światło słoneczne drażni ich wielkie oczy.
WNIOSKI

PRAWDA

Miejscem, gdzie powinny trafić małpiatki zagrożone wyginięciem powinny być tylko ogrody zoologiczne z wykształconą kadrą. – Jestem przeciwnikiem trzymania w domu zwierząt dzikich, a tym bardziej zagrożonych wyginięciem. W takim przypadku dany osobnik bezpowrotnie traci możliwość przyczynienia się do uratowania swojego gatunku przed wyginięciem i powrotu do natury. – mówi naTemat Krzysztof Kazanowski. – W Ogrodach Zoologicznych Europy i Świata prowadzone są specjalne programy hodowlane dla tych małpiatek. Ich celem jest zachowanie danego gatunku dla przyszłych pokoleń nawet przez 100 lat – podkreśla.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Masz pomysł na temat Trudata?

Zgłoś pomysł
Trwa ładowanie komentarzy...