Ściema plus. O tym Kaczyński zapomniał wspomnieć, pokazując program "krowa plus"

Jarosław Kaczyński obiecuje większe wsparcie dla wsi. Skąd weźmie na to pieniądze?
Jarosław Kaczyński obiecuje większe wsparcie dla wsi. Skąd weźmie na to pieniądze? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
"Najmniej 100 złotych od jednego tucznika i 500 zł od jednej krowy, ale może być więcej" – powiedział prezes PiS. "A ile dla nauczycieli?" – pytał szef ZNP Sławomir Broniarz tuż po wyborczej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Kadzidle pod Ostrołęką. Oburzeniu pedagogów trudno się dziwić, bo słowa Jarosława Kaczyńskiego brzmiały tak, jakby te pieniądze miały pochodzić z naszego budżetu.


Kolejne "jarkowe"?
Nie każdy od razu uwierzył, że te słowa padły naprawdę. To jednak fakt niezaprzeczalny.

– Jest sprawa szczególnego wsparcia tych gospodarstw rolnych, które będą po pierwsze hodowały zwierzęta, które tu się rodzą, czyli można powiedzieć - własnego chowu, hodowały w oparciu o własne pasze, zapewniały im tzw. dobrostan i w zamian za to otrzymywały bardzo poważne wsparcie: najmniej, podkreślam to słowo, najmniej 100 zł od jednego tucznika i 500 zł od jednej krowy. Ale może być więcej! – tak dokładnie mówił prezes PiS.

Wypowiedź prezesa brzmiała tak, jakby to rząd PiS zaraz, za chwilę miał wyciągnąć te pieniądze z budżetu i przekazać je rolnikom. I w taki sposób wiele osób to odczytało. Tym bardziej, że nawet zajmujący się od lat sprawami rolnictwa i ekonomii europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk (niegdyś PSL) przedstawił to tak, jakby to miały być pieniądze "darowane" przez Kaczyńskiego.
A zatem co – kolejne "jarkowe"?
A Ty jak myślisz?
czy

Zapowiedź prezesa PiS z Kadzidła szybko ochrzczono mianem programu "krowa plus" i "świnia plus". Ruszyła lawina pytań podszytych ironią: – "Dlaczego nie koń?", "Czy świnka morska też się liczy?", "A czy jak na mnie ktoś powie stara krowa, to też mi się 500 zł należy?".


Nie z Warszawy i nie teraz
Ale były też i pytania zupełnie serio – jak to jest, że nie starcza na niepełnosprawnych, brakuje na spełnienie płacowych żądań nauczycieli, a będzie na świnie i krowy? Odpowiedź jest dość prosta: to nie są pieniądze z krajowego budżetu, lecz z budżetu Unii Europejskiej. Ba, nie są, lecz dopiero będą.


– Te pieniądze będą mogły pochodzić z nowej perspektywy finansowania Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2021-2027. Na razie ten budżet nie jest znany, negocjacje w tej sprawie wciąż są prowadzone. A zatem jeszcze nie wiemy, ile pieniędzy będzie na I filar, czyli na płatności bezpośrednie, i na II filar, czyli na politykę rozwoju obszarów wiejskich – wyjaśnia w rozmowie z naTemat poseł PO, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi w latach 2007-2015 Kazimierz Plocke.


– To, co ogłosił Jarosław Kaczyński, to są propozycje wynikające ze zmian we Wspólnej polityce rolnej. A one płyną z Brukseli. Właśnie trwają nad nimi ostatnie prace – wyjaśnia mi ekspertka ds. ekonomiki rolnictwa, która - ze względu na polityczny charakter sprawy - woli pozostać anonimowa.

Ekspertka przypomina przy tym zasadę, że I filar to dopłata do produkcji, czy "taki bardziej socjal". II filar to pieniądze na inwestycje. Od 2021 r. państwa członkowskie uzyskają możliwość przesunięcia 15 proc. środków z filara inwestycyjnego do socjalnego. To oczywiście oznacza, że będzie mniej pieniędzy na inwestycje. A przecież w ogóle szykuje się, że pula unijnych środków się skurczy.

Pieniędzy będzie mniej
W tym momencie niemal jasne jest, że unijne pieniądze na wieś będą w kolejnych latach sporo mniejsze niż dotąd. Jak pisał "Tygodnik Rolniczy", różnice będą znaczne.

"Dla polskich rolników na lata 2021–2027 przewidziano na dopłaty i PROW łącznie 30,5 mld euro, z czego na dopłaty 21,2 mld euro, a na PROW – 9,2 mld euro. Jeśli te kwoty porównany z poprzednimi okresami finansowania, to łącznie na dopłaty i PROW w porównaniu do lat 2014–2020 otrzymamy o 1,6 mld euro mniej, ale o 1,8 mld euro więcej niż w okresie 2007–2013. (...)

W nowej WPR Polska ma otrzymać 9,2 mld euro na rozwój obszarów wiejskich. Jest to kwota o 4,2 mld euro mniejsza niż w PROW 2007–2013 i o 1,7 mld euro mniejsza niż w PROW 2014–2020."

"Tygodnik Rolniczy": Nowa WPR – mniej na inwestycje, więcej na mniejsze gospodarstwa oraz młodych rolników; Magdalena Szymańska
Niższa kwota wynika z różnych czynników - m.in. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. PiS deklaruje, że z problemem mniejszych pieniędzy chce poradzić sobie walcząc o to, by "nasza koperta narodowa w ramach Wspólnej Polityki Rolnej była procentowo większa niż jest w obecnej perspektywie". Tak to określał europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk w portalu wPolityce.pl. Ale na razie decyzji w Brukseli brak.

"Właśnie do małych gospodarstw zostanie skierowany nowy program hodowli trzody chlewnej i krów oparty o dobrostan zwierząt, nazywany umownie świnie na ściółce i krowy na pastwisku (dodatkowe wsparcie kwotą przynajmniej 100 zł każdej tak wyhodowanej świni i kwotą 500 zł każdej tak hodowanej krowy, w programie ilość zarówno świń jak i krów będą ograniczone ilościowo)" – precyzował zapowiedź prezesa Kaczyńskiego europoseł Kuźmiuk, przyznając jednocześnie na Twitterze, że wsparcie ma pochodzić z unijnych funduszy, wysokości których na razie nie znamy.
– To jest propozycja, która wymaga analizy i zastanowienia, bo - nawet nie znając jeszcze puli pieniędzy w przyszłej perspektywie - jasne jest, że realizacja tego programu będzie się musiała odbyć czyimś kosztem. Najprawdopodobniej pieniądze te zostaną odebrane dużym gospodarstwom oraz przetwórcom – wyjaśnia poseł Kazimierz Plocke.

Ta pomoc już jest
Europoseł PSL Andrzej Grzyb w rozmowie z naTemat zwraca uwagę, że już teraz nieduże rodzinne gospodarstwa otrzymują dotacje – ale tu obowiązuje limit: do 20 sztuk. – Szlak jest przetarty, bo przecież ten sposób wsparcia został uwzględniony już w obecnym 7-letnim budżecie, a przygotowany jeszcze przez ministra Kalembę z PSL, który negocjował przed laty cały budżet polityki rolnej i obszarów wiejskich – przypomina Grzyb.
Andrzej Grzyb
Polskie Stronnictwo Ludowe

To, co zostało powiedziane na konwencji PiS w Kadzidle, jest mocno nieprecyzyjne. Pozostaje jedynie się domyślać, że chodzi o małe gospodarstwa, które utrzymują zwierzęta w systemie ściółkowym. Jestem niemal pewien, że liczba sztuk bydła będzie musiała być limitowana. W tej chwili podobna pomoc już istnieje – dotacje otrzymują gospodarstwa do 20 sztuk, czyli też małe.

Pytań po konwencji w Kadzidle jest dużo więcej. Nie wiadomo na przykład, czy prezesowi PiS chodziło o krowy dojne, czy o bydło – bo to jest różnica. W tej chwili co roku ministerstwo rolnictwa opracowuje nową tabelę dopłat bezpośrednich i zarówno krowy, jak i bydło swoje rubryczki tutaj mają. Ba, są także owce i kozy!
Stawki płatności bezpośrednich za rok 2018
obowiązują do końca czerwca 2019 r.

– Płatność do bydła – 293,04 zł/szt.
– Płatność do krów – 373,70 zł/szt.
– Płatność do owiec – 101,39 zł/szt.
– Płatność do kóz – 54,78 zł/szt.

źródło: Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa
W tym roku dopłaty do krów i bydła wzrosły o ok. 2 zł. Znacznie poważniejszy wzrost dopłat odnotowano rok wcześniej – o ok. 50 zł od sztuki.

Problem ze świnią
Którego zwierzęcia w tym zestawie nie ma? Świni! Teraz, zgodnie z zapowiedzią prezesa PiS tuczniki też mają być objęte dopłatami, ale żadna w tym zasługa "dobrej zmiany". Po prostu – świnie (z wyjątkiem tzw. ras zachowawczych), ale też i konie, nie znalazły się dotąd na unijnej liście gatunków zwierząt objętych płatnościami w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. W kolejnej perspektywie będzie już to możliwe – ale to jest kwestia co najmniej dwóch lat.
Zmienia się po prostu filozofia unijnych rolniczych dopłat – ma być bardziej nowocześnie, ze szczególnym wsparciem młodych rolników, z większym naciskiem na mniejsze gospodarstwa i z większą swobodą w kształtowaniu własnej polityki rolnej przez poszczególne państwa.

Wyborczy kontekst
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jedną obietnicę, jaka padła w Kadzidle – chodzi o 150 tys. zł z PROW (Program Rozwoju Obszarów Wiejskich) dla młodych rolników rozpoczynających prowadzenie gospodarstwa. Tu też nie ma nic nowego, bo ta pomoc istnieje już teraz. Resort rolnictwa już wcześniej zabiegał w Brukseli o zgodę na zwiększenie premii, której wysokość ustalono w 2014 r. Dotąd wynosiła ona 100 tys. zł, od teraz – wspomniane 150 tys.

– Wydaje się, że nie chodzi o rzeczywistą pomoc rolnikom, co o ich zaskarbienie i uzyskanie dobrych ocen tego rządu w środowisku wiejskim – ocenia poseł Plocke, wskazując na perspektywę wyborów europejskich oraz parlamentarnych.
WNIOSKI

FAłSZ

Obietnice ochrzczone przez niektórych mianem programów "krowa plus" i "świnia plus" nie będą realizowane z budżetu krajowego, lecz ze środków Unii Europejskiej. I to nie teraz, ale z budżetu na lata 2021-2027, którego wysokości na razie nie znamy. De facto "krowa plus" już istnieje - pomoc dla mniejszych gospodarstw już jest wypłacana. Świń zaś w tej chwili nie ma na unijnej liście i w obecnym budżecie taka dotacja jest niemożliwa.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Masz pomysł na temat Trudata?

Zgłoś pomysł
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze
0 0Powiedzieli "sprawdzam". Oto, co się stało ze 100 obietnicami partii Kaczyńskiego
0 0Przestajemy wierzyć, że może być inaczej. Polacy wiedzą, kto wygra wybory
WYBORY2019 0 0Pozwolił powiesić plakaty kandydata PiS i teraz żałuje. "Popełniłem błąd i właśnie za niego płacę"
0 0Parodiował niepełnosprawnych? Pszoniak: Trzeba się puknąć w głowę!