"Siedzę na werandzie i marznę". Tłumaczymy posłowi PiS jak dziecku, czym różni się pogoda od klimatu

"Siedzę na otwartej werandzie, marznę i mam jedną prośbę do wszystkich panien strajkujących klimatycznie: dajcie sobie na luz, chociaż do listopada" - napisał 7 lipca na swoim profilu na Twitterze poseł PiS Leszek Dobrzyński. W taki sposób skomentował pro
"Siedzę na otwartej werandzie, marznę i mam jedną prośbę do wszystkich panien strajkujących klimatycznie: dajcie sobie na luz, chociaż do listopada" - napisał 7 lipca na swoim profilu na Twitterze poseł PiS Leszek Dobrzyński. W taki sposób skomentował pro Fot. Jędrzej Nowicki i Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta
"Kochani, jak wytłumaczyć bąbelkowi różnicę między pogodą a klimatem? Chłopiec ma 52 lata i jest posłem na Sejm RP" – tak na wpis posła PiS ze Szczecina zareagowali działacze Partii Razem (pisownia oryginalna). Leszek Dobrzyński w mediach społecznościowych wyśmiał nastolatki protestujące przeciwko zmianom klimatu. I niejako postawił znak równości między zmieniającą się pogodą a klimatem. Ekolodzy tłumaczą, dlaczego popełnił błąd.


Teza
"Siedzę na otwartej werandzie, marznę i mam jedną prośbę do wszystkich panien strajkujących klimatycznie: dajcie sobie na luz, chociaż do listopada! Potem już trudno, może być zimno" – stwierdził na Twitterze poseł PiS.


W taki sposób Leszek Dobrzyński skomentował protesty na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi. W Polsce co piątek przed gmachem Sejmu pojawia się Inga Zasowska. Podobnie, jak szwedzka aktywistka Greta Thunberg, 13-latka z Polski w ten sposób zwraca uwagę polityków na zmiany klimatyczne na świecie.

Poseł PiS w swoim wpisie nawiązał też do ochłodzenia, jakie w lipcu przyszło do Polski po rekordowo ciepłym czerwcu. Zasugerował, że skoro zmienia się pogoda, to nastolatki powinny sobie darować protesty w sprawie zmian klimatycznych.
A Ty jak myślisz?
czy
Pogoda a klimat
– Pan poseł pomylił pogodę z klimatem – stwierdza natychmiast profesor Stanisław Czachorowski, biolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Anna Sierpińska z Nauki o klimacie, w prosty sposób tłumaczy posłowi, na czym polega różnica: – Klimat to coś, czego się spodziewamy. A pogoda jest tym, co dostajemy. Prowadzę zajęcia dla dzieci i bardzo często mówię im w ten sposób: zasadniczo w lato spodziewamy się, że będzie ciepło. Ale jeśli pogoda przeczy naszym przewidywaniom, nie oznacza to, że latem na ogół nie jest ciepło – to po prostu jej naturalna zmienność.


I kontynuuje: – A klimat to skomplikowany system, obejmujący wiele elementów planety: oceany, atmosferę, biosferę. Tu nie chodzi o to, że komuś przeszkadza, że chwilowo jest gorąco, ale że cały ten ogromny system ulega niekorzystnym zmianom – podkreśla Sierpińska.

Działania od zaraz

Wiele osób zauważa, że Leszek Dobrzyński przyjął retorykę partii, według której Inga Zasowska jest powiązana z Komitetem Obrony Demokracji. Posłowie PiS źle interpretują raporty naukowe dotyczące zmian klimatycznych. I mydlą nam oczy.

Na przykład na szczycie klimatycznym COP24 minister środowiska Henryk Kowalczyk przekonywał: "Jesteśmy liderem ochrony klimatu".

Ale prawda jest zupełnie inna. Mimo że w 2018 roku emisje w UE spadły średnio o 2,5 proc., to Polska jest jedyną dużą gospodarką UE, w której odnotowano większą emisję CO2 niż w 2017 roku.
Stanisław Czachorowski
biolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Jeśli poseł partii rządzącej żartuje w taki nieodpowiedzialny sposób, to robi się niebezpieczne. Ten – jak sądzę żart pana posła – jest nie na miejscu. Zagrożenie jest na prawdę dość duże. W czerwcu było tak ciepło, że elektrownie węglowe przestały być efektywne, dlatego kupowaliśmy prąd z Niemiec. Ta władza chce budować kolejne elektrownie węglowe, jest to pomysł zupełnie nieadekwatny do współczesnych wyzwań i zagrożeń. Węgiel, który w dużych ilościach kupujemy z Rosji, zwiększa ilość dwutlenku węgla w atmosferze. Elektrownie węglowe w upały są nieefektywne, bo nie mamy czym chłodzić, a różnica temperatur wody i otoczenia jest zbyt mała. Na dodatek zaczyna nam brakować wody nie tylko dla przemysłu, ale i dla rolnictwa oraz potrzeb komunalnych. Jednocześnie blokujemy rozwój energetyki opartej o źródła odnawialne (wiatr, słońce, biomasa).

– Ta władza nie przygotowuje nas skutki ocieplenia klimatu. Nam są potrzebne działania od zaraz. Na nieszczęście nastolatka sprzed Sejmu protestuje, a posłowie nie podejmują żadnych decyzji – mówi nam profesor Stanisław Czachorowski. I ostrzega, że według prognoz, podniesienie się poziomu oceanów, spowoduje, że Szczecin, w którym mieszka Dobrzyński, będzie położony nad morzem.
WNIOSKI

FAłSZ

Nie można postawić znaku równości pomiędzy pogodą a klimatem, co w internetowym wpisie uczynił poseł PiS Leszek Dobrzyński. Anna Sierpińska z Nauki o klimacie tłumaczy: – Klimat to coś, czego się spodziewamy. A pogoda jest tym, co dostajemy.